Szkoła Stand-up'u Grzegorza Halamy

Mam przyjemność przedstawić państwu siebie, jako poszukiwacza stylu i kultury stand-up na rynku polskim. Wydawałoby się, że stand-up jest formą, która jest obecna na rynku polskim, ale w istocie pomijając modę na kabarety wieloosobowe, wśród występujących solowo na scenie kabareciarzy i aktorów nie znajdziemy zbyt wiele tego co stand-up'em możemy nazwać. Im dłużej zgłębiam naturę tego, czym jest stand-up tym bardziej szeroko i z podziwem otwierają mi się oczy.

Stand-up - jak ja to nazywam - "w czystej postaci" jest formą jednoosobową, przynajmniej na scenie, ponieważ w kulturze zachodniej jest wiele zawodów związanych ze stand-up'em jak np. pisanie tekstów dla stand-up'erów. To jak powinien funkcjonować stand-up'owiec można określić krótko, jako osobowość plus poczucie humoru. Osoba z osobowością opowiada o rzeczach związanych z naszym otoczeniem. Wprowadzany temat zazwyczaj wiąże się z czymś rzeczywistym z otaczającego nas świata. Podejmuje problem, z którym widz może natychmiast się utożsamić. Temat może być każdy, ale ważne żeby nie był wydumany, na dumanie przychodzi czas w momencie, kiedy stand-up'er tworzy komentarz do tego tematu, i wtedy jest wielka dowolność, jest miejsce na absurd, dowcip, ocenę, porównanie, pastisz i cokolwiek stand-up'erowi przychodzi do głowy. Najważniejsze przy tym jest tempo. Niewiarygodnie szybkie tempo podawania tematów i dowcipów. Do tego dochodzi jeszcze styl, ale zazwyczaj wypracowany po wielu latach.

Czym stand-up nie jest? Nie jest formami monodramowymi, w których aktor wciela się w postać już od początku monologu i jako fikcyjna postać opowiada o swoich problemach. Bliższe jest to zdecydowanie formie story-telerskiej. Tej formy jest Polsce w nadmiarze i dlatego chciałbym poszukiwać stylu, który w Polsce pojawia się szczątkowo. Na zachodzie Europy jak i w stanach zjednoczonych stand-up jest królującą formą sceniczna wśród form około-kabaretowych. W Polsce można czasem zobaczyć taką formę w tradycji kabaretu politycznego u Marcina Dańca (monolog o walce Gołoty), Jerzego Kryszaka czy Krzysztofa Piaseckiego. W moich programach scenicznych stand-up pojawia się w mocno rozbudowanych zapowiedziach do skeczy, czasem pojawia się w niektórych monologach Tomasza Jachimka. To niewiele w porównaniu do tak rozbudowanej tradycji, jaka jest na zachodzie. To się każe domyślać, że może w Polsce nie ma porządnego stand-up'u, dlatego się nie rozpowszechnił.

Podejmuję próbę stworzenia i wprowadzenia na Polski rynek "czystego" stand-up'u takiego, od jakiego zaczynali Woody Allen, Robin Williams, Woopie Goldberg, Michael Keaton i wielu innych. Planujemy stworzenie programów, w których będą przygotowane teksty według zasad stand-up'u. Będziemy zachęcać młodych ludzi by się tym sposobem bycia na scenie zainteresowali jak i stali się stworzyć wzorce do naśladowania. W planach są działania warsztatowe. Już pierwsze dobyły się, gdzie pracowałem z 6 ludzi chcących spróbować takiego stylu. Zaowocowało to serią występów w namiotach Żywca. Na jesień chcemy przygotować gotowy program z dopracowanymi tekstami stand-up'owymi.

Grzegorz Halama